Programy partnerskie - zarobki
Jak zarabia się w Internecie na programach partnerskich.

Marketing zachciankowy

Strona dla Cioci

Wygadałem się jakiś czas temu Cioci, że coś tam gram na giełdzie
(www.gpw.zlotemysli.pl)... Za kilka tygodni telefon. Ciocia dzwoni
i mówi, że rozmawiała z kolegą, który żyje z grania na giełdzie itd.
W każdym razie doszło do tego, że zapytała mnie, co ma zrobić, by
grać na giełdzie. Ja na to, że prześlę jej maila z linkami, co i jak –
krok po kroku. Za chwilę też spytałem, czy nie będzie miała nic przeciwko
temu, że założy z moich linków, a ja dostanę dzięki temu prowizje
(ona nic nie straci).
Rzecz jasna – nie miała Zapytała tylko, czy jej znajoma też będzie
mogła z tych linków założyć.
W ten oto sposób powstała mała stronka dla Cioci i jej znajomych
www.akcje.ministrona.pl, na której zarabiam na programie partnerskim
mBanku (www.mbank.net.pl).
Jak widać, na programie partnerskim można też zarabiać przez telefon.
I wielkiej wiedzy marketingowej to nie wymaga.
Wystarczy słuchać, rozmawiać… i w odpowiednim momencie
zareagować!

Równie dobrze przecież mogłem Cioci podyktować adres
mBanku przez telefon.

 Ministrona pod wybraną książkę

Jest 8:00, około 10:00 muszę wyjść na uczelnię, tak więc mam ponad
2 godziny do dyspozycji – zabieram się za ministronkę.
1. Wchodzę na Złote Myśli, szukam ebooka, o którym jeszcze nic
nie pisałem.
2. No i mam, Rozwód i alimenty, autorstwa Dariusz Kostyra;
o rozwodzie, alimentach – nie mam zielonego pojęcia, prawdę
mówiąc – nawet jeszcze żonaty nie jestem, ale to mi jakoś nie
przeszkadza, by promować tę książeczkę.
3. Szybko przeszukuję Internet pod względem haseł z tym związanych,
a przede wszystkim miejsca, gdzie mógłbym zyskać jakąś
dodatkową treść o tematyce na swoją stronkę, a więc Wikipedia
(www.pl.wikipedia.org), jak i serwisy z artykułami do przedruku
(Artelis i Artykularnia). Znalazłem coś ciekawego na Wikipedii
– rozwód (treści z Wikipedii można wykorzystywać za
podaniem źródła pochodzenia w postaci linku – choć zanim to
zrobisz, poczytaj dokładnie, co tam piszą). Dodatkowa treść
jest przydatna w przypadku pozycjonowania, warto zwyczajnie
zrobić na stronie kilka podstron tematycznych.
4. Teraz potrzebny jest szybko jakiś szablonik, ja skorzystam z tego,
który już wcześniej miałem przygotowany do innej stronki
– nie będę się przecież przemęczać, tworząc nowy. Szablonik
nie jest doskonały – zarówno pod względem programistyczym,
jak i wizualnym (w końcu przeze mnie zrobiony), ale to mi nie

przeszkadza zbytnio. Moim celem jest dostarczenie prostej informacji
na temat tego, czego szuka potencjalny odbiorca. Inaczej
mówiąc, poszukaj w necie pod hasłami: darmowe szablony,
darmowy szablon – i nie zastanawiaj się długo nad wyborem,
bo szkoda na to czasu. Wybierz najlepiej taki najprostszy,
biorąc pod uwagę znaczenie kolorów, żeby przypadkiem do
tego ebooka o alimentach nie brać jakiegoś w jaskrawych
kolorach. Dodatkowo na stronkę możemy poszukać jakiegoś
ładnego obrazka, zdjęcia – zobacz na www.sxc.hu.
5. Mam szablon, mamy treść (zarówno to z Wikipedii, jak i to, co
jest na stronach ofertowych Złotych Myśli), myślę, że ze 3 podstrony
z tego wyjdą. Szukam teraz odpowiednich haseł do mojej
stronki, patrząc na opis, spis treści książki i strony WWW
o podobnej tematyce. W tym celu odwiedzam także dwa
miejsca: ranking słów kluczowych, Onet boksy
(http://boksy.onet.pl/ranking.html) i, dostępny na koncie
w Google AdWords, Keyword Tool
(http://adwords.google.com/ select/ KeywordToolExternal ).
6. Mam już wszystko, co potrzebne, zabieram się za tworzenie
stronki, oto i ona Pozew o rozwód:
http://pozew-rozwodowy.ministrona.pl
7. Wchodzę na LinkiSeo (www.linkiseo.pl), zlecam stronkę do
dodania na najbardziej popularne hasła (patrz punkt 5). Tymczasowo
na 3 linki dziennie – po jakimś czasie zmienię na więcej.
8. Za kilka tygodni, gdy już strona będzie w wyszukiwarkach,
umieszczę linki do tej strony na innych moich stronach, jak
i w kilku ważniejszych katalogach. Na tej stronie później też
gdzieś na dole umieszczę linki do innych moich stron, związanych
choć odrobinę tematycznie.

9. Idę na uczelnię i tyle mojej racy na dziś. Od teraz już tylko czekam
na zarobek za moją wykonaną pracę.
No i jak – proste? Nic więcej nie potrzeba, by zarobić pierwsze pieniądze.
No to teraz taka osobista prośba (za zdradzenie tego jakże
banalnego sposobu) – gdy wejdziesz na Złote Myśli i zaczniesz wybierać
książeczkę, którą chcesz w ten sposób promować, nie rób mi
konkurencji i wybierz inną :)
Podobną rzecz jak z książkami Złotych Myśli można robić z dowolnym
innym produktem, choćby zwykłymi książkami papierowymi
np. z księgarni Aragon (www.aragon.pl). Wystarczy znaleźć tematykę,
popularną książkę – która nie jest jakoś specjalnie wypromowana
w wyszukiwarakch internetowych. Stworzyć małą stronkę i troszkę
wypozycjonować.
Nie minęły trzy tygodnie i już miałem z tak zrobionej strony
pierwszą sprzedaż...

Wykorzystać szczególiki

Pod opiekę w ramach programu partnerskiego wziąłem kolejnego
ebooka ze Złotych Myśli. Postępowałem zgodnie z tym, co opisałem
w poprzednim artykule.
No, prawie dokładnie tak samo, zrobiłem taką stronkę „Wspólnoty
mieszkaniowe” (www.wspolnoty-mieszkaniowe.ministrona.pl) i zleciłem
dodawanie przy pomocy Linkiseo.pl. Małą różnicą jest to, że
wykorzystałem na tej ministronie także treść dostępną w darmowym
fragmencie ebooka i umieściłem ją bezpośrednio na stronie jako

tekst (według tego, czego dowiedziałem się na forum ZPP – jest to
dozwolone pod warunkiem podania źródła i autora).
Wykorzystanie darmowych fragmentów ebooków daje naprawdę
ogromne możliwości. Wybierając kilka tematycznych i przerabiając
na artykuły, możemy stworzyć naprawdę wartościową stronę czy też
kurs internetowy na dany temat. Przy okazji zarabiając na programie
partnerskim.

Mininisza – ach, te szczególiki

Wracając do ministronki, którą zrobiłem, nie wiem, czy zauważyłeś,
ale jest na niej pewna istotna różnica w stosunku do strony Złotych
Myśli. Zobacz sam:
Strona Złotych Myśli:
http://wspolnota-mieszkaniowa.zlotemysli.pl/
Moja strona:
http://wspolnoty-mieszkaniowe.ministrona.pl/
No i jak, widzisz drobny szczególik? Zrobiłem tu to, co opisałem
wcześniej, pisząc o niszy.
W narzędziu Keyword Tool (AdWords) znalazłem dosyć dużą liczbę
zapytań na hasło wspólnoty mieszkaniowe i zero konkurencji na to
hasło. Podczas gdy na hasło wspólnota mieszkaniowa już się
ktoś reklamował. Wyciągnąłem z tego prosty wniosek: hasło wspólnota
mieszkaniowa jest pewno częściej promowane, dlatego też

wybiorę to, co łatwe – i zajmę się niszą, czyli hasłem wspólnoty
mieszkaniowe.

Wyszukiwarki to nie ludzie

Gdyby na wykładzie profesor mówił o wspólnotach mieszkaniowych
i używał jednego z dwóch wyrażeń: wspólnoty mieszkaniowe i wspólnota
mieszkaniowa, nie byłoby wielkiej różnicy (rzecz jasna pomijając
wpływ na podświadomość). Jak widać – dla komputera to
ewidentnie nie jest to samo i tę maleńką różnicę można skutecznie
wykorzystać.
Czasem te szczególiki są widoczne na pierwszy rzut oka. Choćby np.
to, że w adresie serwisu aukcyjnego Allegro czy też wyszukiwarce Google
są dwie takie same literki, które nie zawsze słychać, gdy wypowiadamy
te słowa. Pomimo widoczności ich nie słychać... co może
często spowodować błędne wpisywanie tych adresów w przeglądarkach.

 Ile dni trzeba, by zrobić stronę?

Mam dwóch znajomych, którzy od kilku miesięcy zabierają się za założenie
strony… i rozpoczęcie zarabiania w Internecie na niej. Obaj
planują zrobić coś o sukcesie, rozwoju osobistym… Coś wzorowanego
na osiągaczu.
Z Piotrem zacząłem o tym rozmawiać jeszcze w starym roku (aktualnie
jest maj)… Michał wspomniał mi o tym dopiero kilka miesięcy temu.

Wczoraj zapytałem Michała na GG, jak tam jego strona… No... nijak,
jeszcze jej nie ma – stwierdził tylko, że myśli coś o Joomli.
http://www.joomla.pl/
Joomla to taki prosty darmowy CMS - program do wgrania na
serwer i generowania strony WWW. Zaletą CMS-ów jest to, że
praktycznie po momencie instalacji nie wymagają one większych
umiejętności programistycznych.
Myślą i myślą o tej stronie, a strony nie ma…
I tu chwyciłem się za głowę…
Przecież ja też myślę o nowej stronie… No, może nie od kilku miesięcy,
ale od kilku tygodni – nawet domenę już zarejestrowałem –
a strony dalej nie widać!
Aż chwyciłem się za głowę, bo cały mój sukces w PP polega na tym,
że mniej myślę, a więcej robię! A tu coś złego się ze mną dzieje – rozmyślam…
a nie powinienem.
Była godzina 13:00 – do wieczora już miałem gotową stronę (praktycznie
cały wortalik), dziś rano jeszcze tylko aktywowałem pod nią
nowy hosting – i gitara (jak to Kiepski zwykł mówić).

Fragment ebooka "Programy partnerskie w praktyce"
0 komentarze:

Prześlij komentarz

Kup taniej!

Tysiące tanich przedmiotów!

Tysiące tanich przedmiotów!



Sprawdź to!


Znasz to?

Nowość!

Daje do myślenia...

Efekt-Motyla.png