Gdzieś usłyszałam takie stwierdzenie:
„jak chcesz zbudować drewniany stół, musisz kupić drewno
i gwoździe”.
Coś w tym jest. Postanowiłam swoje marne środki finansowe zainwestować
w ten „stół”. Okazało się, że większość reklam w Internecie
kosztuje sporo, ale można znaleźć miejsca na darmową reklamę lub
za jakieś 10 zł na wysłanie SMS, w zamian reklama ukazuje się np.
przez miesiąc. Oczywiście zaczęłam od tego.
1.Katalog dobrych stron – pierwsze miejsce mojej reklamy.
2.Później weszłam na forum dla samotnych matek i poleciłam im
książki o wychowaniu dzieci.
3.Weszłam na forum ezoteryczne i poleciłam im książki o runach
i tarocie.
4.Wreszcie postanowiłam po wielu oporach założyć swój blog i tam
też polecać, co się da. Zaczęłam od książek motywacyjnych.
5.Odszukałam strony www należące do rodziny i znajomych, aby
wstawić na nich link do mojej (najdłuższa darmowa reklama).
6.Poprosiłam rodzinę i znajomych o polecenie mojej strony swoim
znajomym, a że mam wszystkich rozsianych po całej Polsce i nawet
świecie, w ciągu kilku dni reklama poszła m.in. do Warszawy,
Wrocławia, Piotrkowa, Łodzi, Gdańska i do Niemiec.
7.Zarejestrowałam stronę w darmowych wyszukiwarkach internetowych:
Interia, Onet, Google,WP.
W tym momencie zabrakło mi pomysłów. Efektów ciągle brak...
Postanowiłam zapomnieć przez moment o swojej wizji artystycznej
strony, a skupić się na tym, jak odbiera ją klient. To sprawiło, że zobaczyłam
ją w innym świetle. Uznałam, że trzeba zmienić nieco
układ treści. Na górę wyciągnęłam kolorowe okładki książek przyciągające
wzrok, potem linki do książek, a na koniec dopiero moje dłuższe
teksty do poczytania. Uznałam, że poprzedni układ mógł zniechęcać
tych, którzy nie mieli ochoty na czytanie i uciekali ze strony. Jeśli
ktoś będzie miał ochotę poczytać, na pewno znajdzie drogę do dłuższych
tekstów. Poza tym zagospodarowałam tzw. pola ekstra. Wcześniej
ich w ogóle nie zauważyłam. Miałam zapisany środek, a boki
puste. Umieściłam w tych polach trochę różnych reklam mojej własnej
strony, żeby zachęcić „zaglądacza” do pozostania. Odkryłam też,
że na innych podstronach też mam takie możliwości. Nagle przybyło
mi sporo pracy.
Fragm. ebooka "Moje początki w programie partnerskim"



Prześlij komentarz