Programy partnerskie - zarobki
Jak zarabia się w Internecie na programach partnerskich.

Jak kolejny raz chciałam „upiec dwie pieczenie na jednym ogniu”

Pisałam w części I, że lubię metodę 2 w 1. Aby zainteresować potencjalnych
klientów ebookami na mojej stronie WWW, zaczęłam pisać
krótkie streszczenia. Trochę czasu to zajmuje, trzeba przeczytać
przynajmniej fragment opisywanego ebooka, napisać owo streszczenie,
zrobić link itd. Pomyślałam, że mogłabym spróbować zarabiać
na tym podwójnie. Jeśli umieszczę je na innej stronie w sieci, która
płaci za pisanie streszczeń, wykorzystam po raz drugi tę samą pracę.
Dzięki temu mam poczucie podwójnej korzyści. Pomijając kwestie finansowe,
dzięki takiemu obrotowi zyskuję nowych klientów, bo ściągam
ich linkami na moją stronę lub linkami partnerskimi prosto do
wydawnictwa. Streszczenia czytają zwykle ludzie zainteresowani
książkami, zyskuję więc naprawdę sporą liczbę nowych, potencjalnych
klientów. Niestety w praktyce to nie takie proste. Naliczanie
prowizji na takich stronach jest dość dziwne, mówiąc łagodnie. Napisałam
sporo streszczeń, ale moje nadzieje na zarobki powoli się zacierają.
Nie przynosi to wielkich dochodów jednak kilku klientów zyskałam.
Problemem, który pozostał jest nadal mała ilość kupujących
ebooki z mojej strony, ale mam nadzieję, że to ulegnie zmianie. Ciągle
mam poczucie, że moje zarobki nie są takie, jakich bym sobie życzyła.
Za to wkład pracy jest imponujący. Zaczynam się bawić moją
stroną zamiast na niej zarabiać...
Od pewnego czasu piszę blog. Nie jestem nim zachwycona, więc nigdy
nie przyszłoby mi do głowy zgłaszać go do konkursu. Ktoś mi jednak
podpowiedział na blogu, żeby to zrobić:


SUUUUPER BLOG!!! ZGŁOŚ SIĘ DO KONKURSU!!!!
ZA SAMO ZGŁOSZENIE OTRZYMUJESZ 10 KOMCI, WIĘC NIE
MASZ NIC DO STRACENIA!!! MASZ SPORE SZANSE WYGRAĆ!!!!
Nie miałam pojęcia, że istnieją jakieś konkursy blogów i że na dodatek
można w nich coś fajnego wygrać. Pomyślałam, czemu nie? Znowu
2 w 1. Najbardziej zdziwiłam się widząc, ile osób od chwili zgłoszenia
zaczęło wchodzić na mojego bloga. W ciągu 6 miesięcy weszło
zaledwie 140 osób. Myślałam, że to sporo, ale właśnie przekonałam
się, że taką samą ilość osób można uzyskać w 3 dni. Przekierowanie
z bloga na moją stronę WWW lub z linkami partnerskimi od razu do
wydawnictwa to kolejna próba zyskania klientów. Zaś możliwość wygrania
dodatkowych nagród to niezła, kusząca perspektywa, która
zachęca do zajęcia się więcej swoim blogiem. Mam wrażenie, że traktowałam
go trochę po macoszemu. Jest jednak pewien problem, blog
wymaga sporo czasu, a ja go nie mam aż tyle. Nie wygrałam oczywiście,
ale zyskałam paru klientów.
Ktoś mi zasugerował, że na mojej stronie, która ma charakter motywacyjny
brakuje na ten temat artykułów. Faktycznie, uznałam to za
bardzo dobry głos doradczy. Znalazłam miejsce w sieci, skąd można
było takie artykuły ściągnąć i zrobiłam to. Jestem z siebie niesamowicie
dumna, potrafię wstawić kod w odpowiednie miejsce, dzięki
czemu ukazują się na mojej stronie pożądane artykuły. Ale czy to
zmieniło moje finanse? Troszkę...
Noworoczne życzenia, które wszyscy Partnerzy ZM otrzymali uznałam
za bardzo motywujące do działania. Umieściłam je na stronie
WWW, ale też wysłałam do wszystkich znajomych oraz wkleiłam na

blogu. Te życzenia mają prawdziwie magiczną moc, poszły w świat
szerokim strumieniem i liczę na to, że cookie wielu komputerów jest
zapisane na moim koncie, co da mi w niedługiej przyszłości nowych
klientów. Wielkich efektów ciągle brak.
Umieściłam CZAT na mojej stronie. Skorzystałam z możliwości portalu
polchat.pl, wstawiłam kod na stronę i już. Znalazłam ten portal
przypadkowo, to kolejna zabawka, ale nie wiem, czy przyczyni się do
generowania zysków.
Oczywiście napisałam też w tak zwanym międzyczasie „Moje początki
w PP”, a teraz czytasz część II. To też jakiś sposób na generowanie
zysku i dzielenie się doświadczeniem.
Mam wrażenie, że wszystkie podejmowane przeze mnie czynności
dają mi sporo zabawy, nieco nauki i niewiele zysku. Podobno ważniejsza
jest droga, którą się idzie, a nie cel, jednak zysk też by się
przydał.
Słowa Paulo Coelho wyrażają sedno sprawy:
„Postanowienia są zaledwie początkiem. Kiedy człowiek podejmuje
już decyzję, to trochę tak jakby skoczył w wartki strumień, który porywa
go w kierunku, o jakim mu się nawet nie śniło w chwili, gdy ją
podejmował”.

Fragm. ebooka "Moje początki w programie partnerskim"
0 komentarze:

Prześlij komentarz

Kup taniej!

Tysiące tanich przedmiotów!

Tysiące tanich przedmiotów!



Sprawdź to!


Znasz to?

Nowość!

Daje do myślenia...

Efekt-Motyla.png